Da radzilni zastavałasia 10 kiłamietraŭ. Chłopčyk źjaviŭsia na śviet na zapraŭcy kala MKAD. Rody prymała siabroŭka. Paradami, što rabić, dapamahała sama paradzicha, u jakoj heta ŭžo čaćviortaje dzicia. U hety čas na zapraŭku jechała chutkaja.

— Kali źjaviłasia dzicia, siabroŭka mnie skazała, kab za hałoŭku jaho brała, — kaža dziaŭčyna, jakaja suprać voli stała akušeram-hiniekołaham. - A ŭ mianie ruki byli chałodnyja, niepradezinfikavanyja. Ale z saboj byli survetki, i ja, uziaŭšy z dapamohaj survetki dzicia za hałoŭku, akuratna ŭsio rabiła. Užo hatovaja była potym i pupavinu pierarezać, ale heta ŭžo zrabili miedyki.

— Što daktary potym kazali? Ździvilisia?

— Jany ŭ šoku byli. Skazali, što, kali vyraście, budzie dalnabojnikam. Chłopčyk naradziŭsia zdarovieńkim. Usio dobra.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна