Repartaž ź vioski Lubań.

Ad uźniosłaha pad niabiosy da samaha ziamnoha, — usio heta zroblena rukami ziemlakoŭ, usio ŭpryhožvaje Vilejski kraj i zastajecca dla naščadkaŭ jak śled papiarednikaŭ na ziamli. Pra admysłova splecienuju dziciačuju tapku hierainia našaha repartažu Dzina Kviatkievič tak i kaža — maleńki śladočak na šyrokim šlachu.

Daviałosia niadaŭna pabyvać u Lubani. Nie, nie ŭ viadomym rajcentry na ŭskrajku biełaruskaha Paleśsia, a ŭ vioscy, što na Vilejščynie. Jana — centr adnajmiennaha sielsavieta, samaja bujnaja ŭ svajoj akruzie. Letaś stała druhim pa liku ŭ rajonie ahraharadkom. Tut siońnia bolš za tysiaču žycharoŭ, a va ŭsich navakolnych troch dziesiatkach viosak — 2 tys.

Zrazumieła, jany namnoha mienšyja, čym Lubań — dzie dziesiać, vosiem, navat try čałavieki zastalisia svoj viek dažyvać. U asnoŭnym, kaniešnie, u nievialikich vioskach adny staryja. Darečy, piensijanieraŭ siarod žycharoŭ sielsavieta treciaja častka. Dziaciej kala paŭtysiačy, jany naviedvajuć dźvie škoły: u Lubani siaredniaja, a ŭ Žurychach pačatkovuju z sadkom abjadnali. Źmianšajecca kolkaść žycharoŭ — takaja apošnim časam tendencyja. Tamu i ŭstanovy adukacyi davodzicca zakryvać. A raniej, jak uzhadała sakratar Lubanskaha sielskaha Savieta Volha Basłyk, ledź nie ŭ kožnaj vioscy była svaja pačatkovaja škoła.

Miž tym, chapaje ŭ hetych miascinach i radasnych navin. Hadoŭ ź piać tamu ŭ Lubani źjaviłasia svaja carkva — chram u honar biełaruskich śviatych. Hetuju spravu niekali «vyciahnuŭ» miascovy śviaščennik Ihar Šałucha. Budoŭla prajšła pry aktyŭnym udziele miascovych žycharoŭ — za ich achviaravanni. Tak što možna śmieła kazać, što carkvu, jak i ŭ byłyja časy, uzvodzili ŭsioj tałakoj. Usio ad serca, z samymi śvietłymi dumkami i pačućciami, mabyć, tamu i atrymaŭsia budynak vielmi pryhožy. Hetaja carkva adzinaja na ŭvieś sielsaviet, na słužbu siudy prychodziać ludzi z usioj vialikaj akruhi.

Miescičy časta zbirajucca razam, śpiavajuć, zajmajucca ramiastvom, a to i prosta abmiarkoŭvajuć apošnija naviny. U horadzie takoha niama, tamu kali pryjazdžaješ u viosku, adrazu mienavita na ŭzajemaadnosiny pamiž ludźmi ŭ pieršuju čarhu i źviartaješ uvahu. Jany zusim inšyja — napeŭna, bolš blizkija i nieraŭnadušnyja. Dzie vy ŭ horadzie znojdziecie ŭstanovu z šyldaj «Narodny dom»? A ŭ Tałuci (jana — za dvanaccać kiłamietraŭ ad Lubani) jon staŭ sapraŭdnym kulturnym centram (choć i raźmiasciŭsia na ŭskrajku vioski). Darečy, nie tolki ŭ tutejšych miascinach, a i daloka za miežami Vilejskaha rajona pra narodny dom viedajuć.

Na pieršym paviersie biblijateka. Što čytajuć?

— Dy roznaje čytajuć, — kaža dyrektar narodnaha doma Mirasłava Silvanovič. — Adna žančyna tolki vajennaj tematyki knižki biare, a ŭ asnoŭnym luboŭnyja ramany karystajucca popytam. Pažadana, kab jany vialikimi litarami byli nadrukavany — zrok u starych słaby. Dziatva ŭ asnoŭnym školnuju prahramu asvojvaje, dy pra pryhody roznyja čytaje. Pry žadanni možna znajsci lubuju patrebnuju knihu — ź Lubani litaraturu da nas pryvoziać, možna navat ź Vialejki (mienavita tak Mirasłava Uładzimiraŭna i skazała. — M.Ł.) praz centralizavanuju biblijatečnuju sistemu zakazać.

Na druhi pavierch viadzie akuratnaja lesvica, tam adzin vialiki pakoj samaj sapraŭdnaj narodnaj majsterni: zaŭvažaješ prasnicy, kałaŭroty, krosny. Raniej takija bačyŭ chiba tolki ŭ muziejnych ekspazicyjach, a tut jany, što nazyvajecca, «u spravie». «Raniej Tałuć była viadomym centram tkactva, — zaŭvažaje Mirasłava Silvanovič. — Nie stracili žychary sakretaŭ taho ramiastva i ciapier — ledź nie ŭ kožnaj chacie dasiul krosny stajać. Žančyny tkuć roznyja rečy — a čym jašče ŭviečary, asabliva ŭzimku, zajmacca?». Uvohule, u narodnym domie pastajanna pracujuć dvanaccać (!) roznych hurtkoŭ. Siarod ich — vakalny, falkłorny, viazańnia, sałomaplacieńnia, makrame. A taksama dva tkackija, kožny sa svajoj asablivaj śpiecyjalizacyjaj — u adnym ručniki tkuć, a ŭ druhim — posciłki. Usie rečy ŭ pakoi zrobleny rukami viaskoŭcaŭ i zajmajuć zvykłaje miesca: dyvany na ścienach, posciłki na łavach, firanki na voknach, abrusy na stałach, chodniki na padłozie. Pad stollu — roznyja simpatyčnyja sałamianyja pavučki?achoŭniki, a taksama samarobnyja draŭlanyja žyrandoli (tutejšyja raźbiary — vialikija ŭmielcy).

Kiraŭnica hurtka «Rodnaje słova» — Dzina Karłaŭna Kviatkievič — raskazvaje vierš Kupały «Babulka — pradaŭčyca ziołak»:

...I kiepska babulcy —

Staraja, sivaja.

Brak sił pracavaci,

Dyk ziołki zbiraje.

Niasie ich da Minsku,

Na rynku sadzicca,

Zbyvaje i vučyć,

Jak treba lačycca.

A moža pamoža

Dušy choć adnoj dzie,

I praca babulki

Namarna nia pojdzie.

«Hety vierš Kupała sto hadoŭ tamu napisaŭ — u 1907?m, — tłumačyć Dzina Karłaŭna. — Dumaju, što jaho budzie darečy padčas śviatkavańnia vialikaj hadaviny z dnia jaho naradžeńnia ŭzhadać». Uvohule babula Dzina (tak jaje tut usie nazyvajuć) — sapraŭdnaja miascovaja znakamitaść. Mała ad kaho jašče pačuješ takuju sakavituju, trapnuju rodnuju movu. A taksama cikavyja apoviedy pra žyćcio, jakoje było, sa śmiecham kaža Dzina Karłaŭna, byccam by jaki «sieryjał». Naradziłasia ŭ Červieńskim rajonie ŭ 1929 hodzie, žyła ŭ Minsku (dzie na Kalvaryjskich mohiłkach pachavana jaje maci), paśla baćku pieraviali ŭ Homiel, tam i sustreli vajnu.

Padčas Kastryčnickaj revalucyi baćka byŭ paranieny, tamu jaho ŭ vojska nie ŭziali. «Raskažu vam adzin sakret, — adstupajecca ad temy babula Dzina. — Nijakaja ja nie Karłaŭna, baćka moj byŭ Kiryłam. Heta jon paśla revalucyi niekalki litar u imieni, što było zapisana ŭ mietrycy źmianiŭ i zrabiŭsia Karłam — modnaje i aktualnaje pa tych časach imia (usio ž taki — Karł Marks, Karł Libkniecht)».

— Moža vam raskazać pra našu viosku? — pytajecca babula Dzina. — Nu, dyk słuchajcie, praviadu ekskursiju. Spačatku FAP: jak padniaŭsia ŭ baby cisk, padniali susiedzi pisk — treba babu ratavać, bo niama za što chavać. Pobač — adździaleńnie suviazi, tam my svaje hrošy atrymlivajem: a tut i piensiju dali pa vysokaj miery, ciapier my dobra zažyviom, spadarynia Viera. Paśla — krama: zojdzieš u kramu, adčuješ pramašku — try tysiačy addasi za aleju plašku. A dalej tak: pajšła na piensiju — u krymplen adziełasia, ruki?nohi addychnuli, u kłub mnie zachaciełasia. Heta pra naš narodny dom. Voś takoje ŭ nas cudoŭnaje miesca.

I sapraŭdy — prosta ŭnikalnyja miasciny. Heta i minčanie acanili, apošnim časam žychary stalicy pačali tut kuplać žyllo pad dačy. I źjazdžajuć ź miehapolisu, kab pasłuchać cišyniu i padychać sapraŭdnym pavietram. Zavitvajuć u narodny dom i inšaziemcy — časta pryjazdžajuć niemcy. Kuplajuć suvieniry, słuchajuć piesni, navat vučacca niešta rabić svaimi rukami. Adnojčy ich vazili ŭ les i pakazvali partyzanskija ziamlanki.

«U darohu» babula Dzina pračytała jašče adzin vierš (kolki ja pačuŭ ich za naša niadoŭhaje spatkańnie!):

Ty dla mianie na ŭsioj ziamli adzinaja,

I kolki budu žyć na śviecie ja,

Maja navieki viečnaja Radzima —

Staronka biełaruskaja maja...

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?