Na minułym tydni Vasila Parfiankova znoŭ asudzili. Ciapier jon pavinien pravieści pad aryštam paŭhoda. Pad vartu jaho nie ŭziali, pakul prysud nie ŭstupiŭ u zakonnuju siłu. Ale Vasil spadziajecca, što za kraty jaho ŭsio-tki nie adpraviać.

«My budziem padavać kasacyjnuju skarhu. Spadziajusia, što ja traplu pad zakon «Ab amnistyi».

Padstavaj dla novaj kryminalnaj spravy stała parušeńnie previentyŭnaha nahladu Parfiankovym. Sa studzienia, kali hety nahlad za im ustanavili, jon dvojčy adsutničaŭ doma, kali prychodzili milicyjanty. Jak sam kaža: vychodziŭ u kramu. I jašče raz spaźniŭsia na pravierku. Ci mahčyma było paźbiehnuć takich parušeńnia?

«Ciažka, kab nie było ich, — ličyć Vasil. — Niemahčyma z 20.00 da ranicy pastajanna znachodzicca doma. Ja małady čałaviek, u mianie jość niejkija spravy, jakija treba vyrašać».

Toj niapoŭny hod, jaki były palitviazień pravioŭ na svabodzie, jon patraciŭ na toje, kab pracaŭładkavacca.

«Ale mianie nie chacieli nidzie brać, bo ja sudzimy za Płošču. Usiudy kazali, što im nie patrebnyja prablemy».

A kali ŭsio-tki daviadziecca znoŭ apynucca za kratami, to prosić jamu pisać listy. Pa jaho słovach, heta była samaja adčuvalnaja padtrymka ŭ niavoli.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?