U savieckija časy była takaja pastanova — dazvoł časovaj prapiski dla studentaŭ‑zavočnikaŭ. Vykarystaŭšy, možna było pasprabavać atrymać biaspłatnaje žyllo. Danuta Lebiedzieva skarystała svoj šaniec…

Horad davaŭ joj niezaležnaść ad chvaroby i mahčymaść samarealizacyi. Invalid ź dziacinstva. Vielmi składany dyjahnaz. Bolš za dvaccać pierałomaŭ. Mahčymaść pieramiaščacca tolki na mylicach abo vazku. Škoła ŭ Ivianieckim domie‑internacie. Vučoba na fakultecie rasiejskaje movy i litaratury pedahahičnaha instytutu. Spadziavańnia na pracu pa specyjalnaści nie było, ale… Dana žyła i dychała vieršami i prozaj, movaj. Na apošnich kursach fiłfaku — sustreča z budučym mužam. Alaksandra, zaparoskaha chłopca, padarožny viecier zakinuŭ u Miensk. Horad spadabaŭsia, i spadabałasia maładaja žančyna na vazku, ź jakoj sustrelisia ŭ adnych znajomych. A joj chaciełasia siamji i mocnaha mužčynskaha plača, razumieńnia i padtrymki. Lubovi? Napeŭna… Dana i Saša razam 15 hod. Ich synu Pašu — 12, ale heta ŭžo asobnaja historyja…

Žančynie‑invalidu mieć dziaciej zabaraniajecca…

Dana razumieła — ciapier ci nikoli. Jana vielmi chacieła syna, muž taksama chacieŭ dzicia. Im było ciažka. Danie treba było zakančvać instytut. U Sašy — nievialiki zarobak. Vyrašyli — daduć rady. Była kvatera, i plany na budučyniu — taksama byli.

Žančynie ŭ takim stanoviščy patrebna choć krychu padtrymki i taktu, ale spadziavacca pryjšłosia adno na svaje siły i… vieru ŭ Boha. Pryjšoŭła ahresiju medykaŭ i niepryniaćcie taho faktu, što žančyna‑invalid choča dzicia. Paśpiachova prajšoŭšy ŭsie analizy, jana znoŭ i znoŭ čuła słovy zahadčyka adździaleńnia: «Vy invalid. Vy nie pavinnyja i nia možacie naradžać. Navošta dziciaci maci‑invalid? Vaźmicie lepš dzicia z domu‑internatu!» Było kryŭdna i baluča, ale Dana mužna pasprabavała spračacca i dakazvać advarotnaje. Toje, što mnohija rečy pa haspadarcy jana zdolnaja rabić sama… Toje, što jość muž i kvatera, muž pracuje, a jana nabyvaje vyšejšuju adukacyju… I, narešcie, toje, što nichto ŭ našaj krainie nie dazvolić čałavieku z abmiežavanymi fizyčnymi mahčymaściami ŭsynavić siratu. Nie dapamahło. Žančynie dakazvali advarotnaje — vam pavinna być soramna, što vy zachacieli mieć dzicia. Paśla takoha sutyknieńnia z «samaj lepšaj i humannaj na śviecie medycynaj» pryjšłosia chucieńka zdać sesiju dy źjechać na viosku da baćkoŭ — supakoicca, pryjści ŭ siabie, adpačyć. Dana źjaviłasia ŭ bolnicy, kali nielha było adkładvać: da apošniaha momantu jana bajałasia prymusovaha abortu…

Dana i Saša razumieli, što naŭrad ci advažacca na druhoje dzicia — treba ž uličvać zdaroŭje Dany i nielha zabyvacca na prablemy finansavyja. Im by vyraścić‑vyhadavać pieršynca! Jany ŭsio viedali — svaje mahčymaści i svaje ciažkaści. I ŭsio ž… Maleńkuju (a rost Dany — 130 sm) i mužnuju žančynu pastavili pierad faktam — heta nia vašaje rašeńnie. Zvyčajnaja praktyka biełaruskaj medycyny — sterylizacyja žančyn‑invalidaŭ padčas rodaŭ. Vy — invalid. My lepš viedajem, što patrebna vam. Padpišycie papiery. Padpisała. Stamiłasia zmahacca z postsavieckim marazmam. Hałoŭnaje — dzicia. Tolki b naradziŭsia zdarovieńki! Tolki b jamu nie pieraškadžali naradzicca!.. Žyćcio cudoŭnaje i pryhožaje, jon maje prava ŭbačyć i zrazumieć heta. Paška naradziŭsia zdarovy — syn, padtrymka, nadzieja.

Ci razumieli vyšejnazvanyja daktary, što jany parušali pravy čałavieka? I zakony sumleńnia.

I jašče. Niaredkija vypadki, kali maci‑alkahalička naradžaje vosiem, dziesiać dziaciej (ich nielha nazvać zdarovymi), a potym kidaje na volu losu, dziaržavy i padatkapłatnikaŭ. Takoj žančynie nia soram mieć dziaciej? Pytańnie biez adkazu.

Zvyčajnaje žyćcio zvyčajnaj žančyny

Užo vosiem hod Dana pracuje psycholaham telefonu davieru. Doma. Telefon i hołas čałavieka, jakomu ciažka i patrebna dapamoha, parada, padtrymka… Słova, znoŭku SŁOVA, jakoje moža dać nadzieju abo źniščyć jaje. Kali nie nadzieju — pazytyŭny nastroj.

Adukacyju psycholaha Dana atrymała paśla naradžeńnia Pašy. Praca padabajecca. Padabajucca znosiny z novymi ludźmi. Usim chočacca dapamahčy: «ciažkim» padletkam, babulam, što nie znachodziać parazumieńnia z unukami, ludziam abmiežavanych fizyčnych mahčymaściaŭ, jakija ź ciažkaściu atrymali adukacyju, a ciapier nia mohuć znajści pracy, chłopcu, jaki paralizavany na praciahu šasnaccaci hadoŭ i imkniecca rassunuć miežy svajho sudakranańnia sa śvietam (ź im pobač — tolki maci…).

Zrazumieła, hałoŭnaja prafesija Dany — mama. Chvalujecca za syna. Zasmučajecca niaŭdačam, radujecca pośpiecham. Pieražyvaje, što Paška, jak i mnohija tynejdžary, mała čytaje… Sprabuje vypravić takuju sytuacyju.

Pryhažość vyratuje śviet? Mahčyma. Danu zaŭždy ratuje pryhažość pryrody i… mastactva: karciny, knihi, teatar. Nia tak daŭno z dapamohaj plamieńnika trapiła na balet. Nadvorje było žudasna daždžlivaje. Vyjšaŭšy z mašyny, Dana ŭbačyła, što «ŭsie malaŭničyja ahieńčyki načnoha horadu adlustroŭvajucca na mokrym asfalcie…». Jana zaŭvažaje mnostva załacistych dźmuchaŭcoŭ uviesnu, zyrkija farby leta, čyrvonyja klony na fonie błakitnaha nieba vosieńniu, drevy ŭ śniezie dy šerani zimoj… Pryhažość pryrody — toje, što zaŭvažaje čałaviek sa ščyrym sercam i śvietłaj dušoj. Teatar — taksama cudoŭna, ale trapić vazočniku ŭ luby teatar Miensku pieraškadžaje vialikaja kolkaść prystupak. Chtości padumaje: teatar, kino, karcinnaja halereja — nia samyja nieabchodnyja rečy ŭ žyćci. Ale ž… Nia chlebam adzinym žyvie čałaviek. Kožny vybiraje pa sabie — i nielha pazbaŭlać inšych prava vybaru.

Na raźvitańnie Dana skazała: «Zaŭždy treba šukać varyjanty rašeńnia pastaŭlenych losam zadač. Navat kali štości zdajecca niemahčymym — heta vyrašajecca lohikaj rečaŭ».

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?