«Historyja z kradziažom papieraŭ [z podpisami za vulicu Bykava], — piša «Biełaruski partyzan», — vielmi padobnaja da šmatlikich historyj z kanfiskacyjaj šmattysiačnych nakładaŭ haziet, jakich nikoli nichto nie bačyŭ, i miachoŭ z apazicyjnymi paštoŭkami, jakija nikoli nikomu nie prychodzili. Kradziažom abo kanfiskacyjaj možna rastłumačyć luboje asvajeńnie biudžetu na baraćbu z režymam. Jak možna było zachoŭvać podpisy hramadzian u bahažniku aŭtamašyny [Michasia Bašury, jakoha ŭžo raniej dvojčy zatrymlivali ŭ suviazi z «Havary praŭdu»] abo na niejkich niezrazumiełych kvaterach? Čamu nie paturbavalisia pra zachavanaść z takimi ciažkaściu sabranych podpisaŭ? I dzie ŭvohule hetyja podpisy źbiralisia? Niejak chutka paśpieli sabrać 100 000 podpisaŭ... Tolki duraściu možna patłumačyć takuju biesturbotnaść aktyvistaŭ kampanii. Ułady zrabili ź ich nie bałbatunoŭ, a idyjotaŭ», — stroha zaklučaje internet-hazieta.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?