Piśmieńniki i litaraturaznaŭcy z Maksimam Łužaninym. Fota z fejsbuka Michasia Skobły

Piśmieńniki i litaraturaznaŭcy z Maksimam Łužaninym. Fota z fejsbuka Michasia Skobły

Jadłoŭcavy kij daremna čakaŭ jaho ŭ pradaŭhavatym kalidory — haspadar z domu amal nie vychodziŭ. Kudy tam z domu! Byvała, pakul datupaje dźviery adčynić — čakać nadakučyć. Tamu, abazvaŭšysia da jaho ŭ damafon, ja nie vyklikaŭ lift, a niaśpiešna padymaŭsia pa leśvicy. Ja na piaty pavierch, jon z dalniaha pakoja da ŭvachodnych dźviarej — dachodzili, zvyčajna, adnačasova.

Adnojčy ja spytaŭsia pra toj adšlifavany rukami kij i pačuŭ, što heta nie prosta kij, a posach i muziejnaja relikvija, bo naležaŭ raniej Jakubu Kołasu. Narodny paet padaravaŭ jaho svajmu sakrataru z pažadańniem doŭhaj chady pa darozie žyćcia. Pažadańnie zbyłosia — novy haspadar kija pražyŭ dzievianosta dva hady i na svajo dzievianostahodździe zładziŭ try tvorčyja viečaryny.

Dzień našaha znajomstva zafiksavany aŭtohrafam na knizie «Troje»: «Paznajomilisia, moža, i padružym. Michasiu Skobłu — žadaju dabra. Maksim Łužanin. 28 listapada 1994 hoda». Ja i siońnia lublu pahartać jaje, pieračytać ese pra Arkadzia Kulašova, Todara Klaštornaha, Uładzimira Žyłku, Uładzimira Karatkieviča. 

«Daroha poruč prajšłasia niełapáia», — tak pačynaŭsia łužaninski ŭspamin pra majho ŭlubionaha paeta Uładzimira Žyłku. Začapiŭšysia za niezrazumiełaje dla mianie słoŭca «niełapáia», ja pačaŭ raspytvacca pra Žyłku bolš padrabiazna — akurat rychtavaŭ jahony tom dla «Biełaruskaha knihazboru». Urešcie damovilisia, što aŭtar ese dapoŭnić jaho novymi zhadkami. I abiacańnie svajo jon nieŭzabavie strymaŭ. A piśmovy dadatak padmacavaŭ unikalnym zdymkam, na jakim dva Uładzimiry — Žyłka i Duboŭka — pa-maładomu badziora pahladajuć u abjektyŭ fotakamiery.

Havaryŭ Maksim Łužanin nietaropka. Paznačanaj temy, jak praviła, chapała na cełuju hadzinu, a to i dźvie. Pamiać jon mieŭ vydatnuju, praŭda, časam pačynaŭ raskazvać užo napisanaje i nadrukavanaje. A ja z dalikatnaści nie pierapyniaŭ. Siońnia pamiać mierajuć kamputarnymi miehabajtami. Dumaju, što łužaninskaja pamiać mahła b paspaborničać ź lubym kamputaram, u joj sparadkavana lažali nieźličonyja «fajły» i pasłuchmiana adkryvalisia na žadańnie haspadara. 

Pra što i pra kaho ja ŭ jaho pytaŭsia? Pra Jurku Listapada, pra bratoŭ Mikołu i Ryhora Kazakoŭ i Listapadaŭski praces u 1926 hodzie. Pra sustreču z Hannaj Achmatavaj, jakaja pierakładała vieršy Łužanina. Pra «Uzvyšša» i trahičny los jahonych čalcoŭ — Adama Babareki, Uładzimira Duboŭki, Jazepa Puščy. Pra vajeny pobyt u Maskvie i zahadkavuju śmierć Janki Kupały…

Pra štości Alaksandr Amvrośjevič raskazvaŭ achvotna, pra štości — nie vielmi, časam — admoŭčvaŭsia. Ja nie adstupaŭsia i ŭ svajoj nastojlivaści, zdajecca, pierabiraŭ mieru. 

Adnojčy jon paprasiŭ pačytać mašynapis padrychtavanaj dla vydaviectva «Mastackaja litaratura» apovieści «Naŭzdahon za padvojnikam». Śviežaje, niezamylenaje voka i čujnaje vucha, zvyčajna, byli patrebnyja piśmieńniku dla aprabacyi novych rečaŭ. I voś, pilnavokim i čujnavuchim jon čamuści paličyŭ mianie. Ja pračytaŭ apovieść i davoli samaŭpeŭniena nastaviŭ na palach hałačak i pytalnikaŭ. Dakładna pamiataju, što ich było značna bolš, čym plusaŭ i kličnikaŭ. Dumaŭ — aŭtar pakryŭdzicca. Nie pakryŭdziŭsia i prysłaŭ adkaz u piśmovaj formie — na piaci staronkach drobnym počyrkam. 

Dadatkova pryjaźniła nas i luboŭ da knihi. Pračuŭšy pra cikavaje vydańnie, Łužanin prasiŭ pašukać lišni asobnik i dla jaho. Naŭzamien moh adździačyć takim rarytetam, jaki i ŭ bukinistyčnaj kramie — redkaść. Pomnicca, jak jon svajoj niečakanaj ščodraściu ździviŭ i svaich chatnich (jašče žyła Jaŭhienija Erhardaŭna Pflaŭmbaŭm, a dahladała ich abodvuch unučka Todara Klaštornaha — Tamara), i mianie. Dy i sam, pa-mojmu, ździviŭsia. Padvioŭšy mianie da knižnaj šafy, Łužanin raznaściežyŭ nižnija dźviercy i biez vahańniaŭ pramoviŭ: «Biarycie ŭsio, što vam treba!». Palicy byli litaralna zabityja zachodniebiełaruskimi i darevalucyjnymi vydańniami. 

Ja nierašuča ŭziaŭ u ruki knihu ŭ miakkaj niakidkaj vokładcy, razharnuŭ i pračytaŭ: «Miłaj Ženi — Janka Kupała»… Ja pastaviŭ knihu na raniejšaje miesca, kab być dalej ad spakusy. Nastupnym trapiŭ mnie ŭ ruki zbornik taho ž Janki Kupały «Šlacham žyćcia» — užo biez aŭtohrafa. «Biarycie-biarycie», — znoŭ pabačyŭšy nierašučaść na maim tvary, hetym razam nie zmoŭčaŭ haspadar. Ja ŭziaŭ.

I siońnia ja lublu pieračytvać Kupału nie pa novych vydańniach, a pa tym, zaŭvažna paškumatanym carskaj cenzuraj, zborniku.

Ździviŭ mianie Maksim Łužanin i jašče raz. Ja šanavaŭ i šanuju paetku Jaŭhieniju Pflaŭmbaŭm. Mnie paščaściła razmaŭlać ź joju, choć paetka ŭžo nie ŭstavała z łožka. Pamiataju, radavałasia, kali ja prynios joj knihu Siarhieja Dubaŭca «Praktykavańni» z artykułam «Try paezii» — pra Natallu Arsieńnievu, Łarysu Hienijuš i jaje, Jaŭhieniju Pflaŭmbaŭm. U adzin sa svaich prychodaŭ ja prychapiŭ z saboj jaje zbornik «Na zachadzie sonca» — na podpis. Zbornik adrazu zabraŭ Łužanin, sieŭ za stoł i na maich vačach levaj rukoj (zvyčajna, pisaŭ jon pravaj) napisaŭ kolki słovaŭ i raśpisaŭsia — Jaŭhienija Pflaŭmbaŭm. 

Ahałomšany takim pavarotam padziej, ja spačatku chacieŭ aburycca: čamu i pa jakim pravie jon padpisvaje čužyja knihi?! Ale ŭ hety momant Łužanina huknuli da telefona, a pa viartańni jon niejak asabliva pranikliva pahladzieŭ mnie ŭ vočy, i ja nie aburyŭsia, razumiejučy, što tut maje miesca niejkaja siamiejnaja tajamnica, kali nie drama…

Ad Łužanina ja ŭpieršyniu pačuŭ vierš Uładzimira Duboŭki, jaki pačynajecca radkami: «Padobny z tvaru da maščej, a pa dušy — daŭno niabožčyk, ty žyŭ jašče, stary kaščej, usio minaješ chatu z doščak…».

Hety vierš amal dvaccać hadoŭ raspaŭsiudžvaŭsia ŭ mašynapisnych kopijach — byŭ napisany ŭ 1975-m, a ŭpieršyniu apublikavany — u 1994 hodzie ŭ tydnioviku «Litaratura i mastactva». Uvajšoŭ jon i ŭ Duboŭkavu knihu «O Biełaruś, maja šypšyna» (2002), układzienuju Źmitrom Davydoŭskim. 

Na majo pytańnie, chto ž hety «stary kaščej», Łužanin adkazaŭ adnaznačna — Piatruś Broŭka. Ja paprasiŭ jaho napisać, dzie i pry jakich abstavinach trapiŭ da jaho hety tekst. Alaksandr Amvrośjevič tut ža prysieŭ da stała, na druhim arkušy mašynapisu zrabiŭ prypisku ad ruki i abodva arkušy pieradaŭ mnie. 

Voś taja prypiska: «Uładzimir Mikałajevič pryjšoŭ da nas raničkaj, jak zaŭsiody, byvajučy ŭ Minsku, — paśniedać razam. Tady, jak uspaminajecca, jon pierš za ŭsio paprasiŭsia palapać na mašyncy. Kali praz paŭhadziny ja zajšoŭ u svoj pakoj skazać, što śniedańnie stynie, jon z uśmieškaj padaŭ mnie hetyja listki i pačaŭ rvać na šmatki pryniesienyja z saboj kavałki papiery, vidać, čarnaviki, nakidanyja ŭnočy ŭ haścinicy. Addać mnie — nie zachacieŭ, tolki paprasiŭ: «Ciapier nie pakazvaj nikomu, pakažaš, kali niekaha z nas nie stanie: mianie ci jaho». Tak i dalažaŭsia hety vierš da 1993 hodu, kali pry hienieralnaj padčystcy archiva vyharnuŭsia z papki, dzie składałasia napisanaje nie mnoju».

Niahledziačy na takoje pryznańnie, daśledčyki da hetaj pary sumniavajucca, što Duboŭka pryśviaciŭ svoj źniščalny vierš mienavita Broŭku. Aŭtar bijahrafičnaha ramana pra Duboŭku Aleś Paškievič ličyć, što «kaščejem» paet nazvaŭ Kandrata Krapivu. A Źmicier Davydoŭski, spasyłajučysia na nieapublikavanyja raździeły ŭspaminaŭ Duboŭkavaj udavy Maryi Piatroŭny, ćvierdzić, što vierš adrasavany… samomu Łužaninu. 

Z Anatolem Viarcinskim my nieadnarazova byvali na łužaninskich dniach narodzinaŭ — sa ścipłaj pačostkaj, ale z raskošaj razmovy pra ŭsio na śviecie. Pa kole puskałasia maleńkaja srebnaja čaračka, znojdzienaja paśla vajny Łužaninym na papiališčy Kupałavaj chaty. U kucie stajaŭ posach Kołasa, na stale — čarka Kupały… Anturaž! 

Naturalna, źvinieli ŭ tych zastollach i bolš jomistyja čarki, ale złoŭžyvańniaŭ nie pamiataju — da Łužanina išli nie z Bachusam abdymacca. Čarkavańnia ź im sam-nasam ja nie pamiataju, i, tym nie mienš, adnojčy paet «uznaharodziŭ» mianie vieršam-epihramaj:

Michaś, Vy zaŭsiody ŭ raźjezdach,
I Vas u moj bok nie chinie.
A tut u abdymkach žaleznych 
Chvaroby trymajuć mianie.
Dy ja ŭ kamizelku nie płaču
Nikomu, ŭ tym liku i Vam.
Žadaju u spravach udačy
I pamiaci — choć na sto hram.

Hetyja «sto hram pamiaci» i tady mianie źbiantežyli, dy i siońnia pryhadvajucca, kali treba adviedać kaho sa starejšych, a času ŭsio nie chapaje i nie chapaje…

Čytajcie taksama:

«Bač, navat jany ŭ troch sosnach zabłukali». Viadomy movaznaŭca ŭ archivach KDB mieŭ «nieviadomy dalejšy los»

«Jak ich aŭto lacieli kulem, jak my lacieli pad adchon»

Aleś Žuk: Biełaruskich piśmieńnikaŭ i ŭsiu našu litaraturu buduć trymać u čornym ciele

Клас
10
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
1
Сумна
2
Абуральна
2