Stukačoŭ na staŭcy nie nadta šmat, ale ty ž nie viedaješ ich poŭny śpis, tamu sam aceńvaješ, chto varty davieru, a ŭ kaho na plačach prastupajuć pahony.

Dyk voś, pieršaja takaja tema — Ukraina.

U pieršyja dni vajny dyskusii pierad televizaram byli publičnymi, ale skončylisia tym, što niechta skłaŭ śpis ludziej, jakija vykazvalisia suprać pucinskaj ahresii. I ŭsie jany rušyli ŭ ŠIZA. Bolš adkrytaha abmierkavańnia nie było.

Jašče adnoj ryzykoŭnaj štukaj na niejki čas stała śmierć Makieja.

Čałaviek raptam prapaŭ u ŠIZA, pytaješsia ŭ astatnich, što ź im adbyłosia. «Dyk jon ža z taboj abmiarkoŭvaŭ, što hety ministr byŭ absalutna zdarovym. Sam razumieješ». E-e-e?

Ale samaje hłabalnaje — heta, kaniečnie, Cichanoŭskaja (Cichanoŭski ŭ tym ža kamplekcie).

Na Vaładarcy byli situacyi, kali čałaviek, jakoha zakidvajuć u kamieru, vitajecca tak: «Zdarova, chata! Ja Valera, kali što, hałasavaŭ za Cichanoŭskuju!» I ŭsie takija: «O, Valera, usio jasna, ty narmalny pacan, dapamožam čym možam».

U kałonii praviły hulni inšyja, svabody słova značna mienš (bo stukačoŭ bolš). Kali pramaŭlaješ imia Cichanoŭskaj, navat samy adekvatny susied moža skazać: «Cicha-cicha, ty što!» Kaniečnie, usim cikava, što ŭ jaje tam, ludzi pa adnym padychodziać i pytajucca, ci čuŭ ja niešta novaje. Ale spalicca publičnym intaresam da Śviatłany nie ryzykuje amal nichto.

Čytajcie taksama:

Jahor Marcinovič pra sustreču ź Ivulinym: Jak ja vyciahnuŭ ščaślivy łatarejny bilet u SIZA

«Ja chaču skazać VIE-LI-ZAR-NY dziakuj tysiačam biełarusaŭ». Jahor Marcinovič napisaŭ pieršy dopis paśla vyzvaleńnia

Palašuk z chitrynkaj. Siabry i kalehi — pra źniavolenaha žurnalista Alesia Lubienčuka

Клас
1
Панылы сорам
4
Ха-ха
2
Ого
1
Сумна
4
Абуральна
14