Valeryj Lavončyk adsłužyŭ u vojsku piać hadoŭ. I mieŭ namier słužyć jak minimum jašče stolki ž, ale ŭviečary 9 žniŭnia trapiŭ pad milicejski «chapun». Kali praz try dni chłopiec vyjšaŭ ź IČU i patelefanavaŭ u svaju častku, jamu paviedamili, što jon «daŭno ŭžo zvolnieny». Valeryj raspavioŭ Intex-press, jak apynuŭsia na płoščy, što adbyvałasia paśla zatrymańnia, jak vajskoŭcy staviacca da Łukašenki i čaho jon zaraz bolš za ŭsio baicca.

Valeryj Lavončyk słužyŭ pa kantrakcie ŭ adnoj z vajskovych častak Baranavič. Dasłužyŭsia da praparščyka, zajmaŭ materyjalna adkaznuju pasadu technika-načalnika schovišča. Praca jaho zadavalniała, u minułym hodzie jon praciahnuŭ kantrakt na piać hadoŭ i mieŭ namier słužyć dalej. Ale adzin viečar pierakreśliŭ usie jaho płany.

9 žniŭnia ŭ Valeryja byŭ vychadny. Jon byŭ doma (chłopiec zdymaje kvateru ŭ Paŭdniovym mikrarajonie) i pierapisvaŭsia ź dziaŭčynaj, majučy namier uviečary ź joj sustrecca.

— Dziaŭčyna žyvie ŭ centry horada. My pierapisvalisia, ale potym stała źnikać suviaź. Ja vyrašyŭ pajści da kinateatra «Kastryčnik» i ŭžo adtul pasprabavać ź joj źviazacca, — uspaminaje padziei taho viečara Valeryj. — Pra toje, što mienavita ŭ hety dzień u horadzie buduć niejkija mitynhi, ja nie viedaŭ. Dumaŭ, usio pačniecca 10-ha čysła, kali abvieściać vyniki vybaraŭ.

Pa słovach chłopca, kali jon padyšoŭ da kinateatra, placoŭka kala jaho była zusim pustaja.

— Kala fantana nie było nivodnaha čałavieka. Ja sieŭ na łavačku, kab adpravić paviedamleńnie, ale da mianie adrazu ž padyšli supracoŭniki milicyi, uziali pad ruki i paviali ŭ aŭtobus, — raspaviadaje jon.

Pa darozie Valeryj sprabavaŭ vyśvietlić, za što jaho zatrymali, prapanoŭvaŭ prosta pierajści ŭ inšaje miesca, kali jon niešta parušaje. Ale jamu tolki adkazali, što raźbiracca va ŭsim buduć u milicyi.

— Ja padumaŭ: nu dobra, raźbiarucca, ja ž ničoha nie parušaŭ, — raspaviadaje Valeryj.

Ale ŭ haradskim adździele milicyi, pavodle słoŭ chłopca, jaho tołkam navat nie słuchali.

— Ja im tłumaču situacyju, kažu, što vyjšaŭ u horad nienadoŭha, što ŭ mianie navat forma ŭ tazie zamočanaja lažyć, tamu što na słužbu zaŭtra zastupać. Ale nichto nie słuchaŭ naohuł, — uspaminaje były praparščyk.

Chłopca źmiaścili ŭ IČU. U adnoj kamiery ź im apynuŭsia katalicki śviatar i klijent piceryi, jaki prosta vyjšaŭ adtul u nieprydatny momant. Noč była biassonnaj: ludziam paabiacali, što ich ranicaj adpuściać, tamu jany praviali hety čas u razmovach.

Ale zamiest vyzvaleńnia pačalisia dopyty.

— Spačatku mianie dapytvali supracoŭniki HAUS. Ja ŭsio im rastłumačyŭ, ale mnie skazali, što sa słoŭ niejkaha ich supracoŭnika ja buntavaŭ i na prośby supakoicca nie reahavaŭ, akazvaŭ supraciŭ. Zapatrabavali padpisać pratakoł. Ja kažu: ja ž ničoha hetaha nie ździajśniaŭ, jak ja mahu takoje padpisać? Na što mnie adkazali, što kali ja nie napišu, to ŭ bližejšy čas mahu nie vyjści, — raspaviadaje Valeryj.

Chłopiec vyrašyŭ, što «praściej štraf zapłacić, čym siadzieć nieviadoma kolki», i napisaŭ, što z pradjaŭlenymi abvinavačvańniami zhodny častkova.

— Paśla hetaha prybyŭ supracoŭnik z KDB. Pytaŭsia, kolki nam zapłacili. Maje tłumačeńni jon słuchać nie chacieŭ. Ja padumaŭ, što, moža, choć sudździa mianie pačuje. Ale varta mnie było zajści ŭ kabiniet, dzie nas sudzili, ja adrazu zrazumieŭ: što b ja ni skazaŭ, usio ŭžo vyrašana: na stale była papiera z maim pakarańniem, — kaža Valeryj.

Jamu dali siem sutak aryštu. Adnak užo na trecija sutki niečakana adpuścili.

— Ja tak i nie zrazumieŭ čamu, — kaža Valeryj. — Jak tolki vyjšaŭ, adrazu patelefanavaŭ kamandziru častki, patłumačyŭ situacyju, spytaŭ, što mnie rabić. Kamandzir skazaŭ: «Nie chvalujsia, na pracu možaš nie chadzić, ty ŭžo daŭno zvolnieny».

Da svajho zvalnieńnia Valeryj pastaviŭsia pa-fiłasofsku. Maŭlaŭ, heta prosta praca: siońnia jość, zaŭtra niama. Da taho ž jon nie chavaje, što sam padtrymlivaje Śviatłanu Cichanoŭskuju, navat chadziŭ na jaje pikiet, kali jana pryjazdžała ŭ Baranavičy, pra što jaho načalstva viedała i navat adčytvała paśla.

— Ja schadziŭ na pikiet, sfatahrafavaŭsia ź bieł-čyrvona-biełym ściaham, tamu što jon mnie padabajecca, pastaviŭ hetaje fota na avatarku ŭ sacsietkach. Tak kamandzir častki vypisaŭ usich kantraktnikaŭ, jakija «łajkajuć» fota, i pad pahrozaj zvalnieńnia zapatrabavaŭ prybrać hetyja «łajki», — kaža Valeryj Lavončyk. — Ale ja viedaju, što mnohija vajennyja hałasavali za Cichanoŭskuju, a Łukašenku padtrymlivajuć u asnoŭnym kamandziry i ich namieśniki. Prosta ŭsich zapałochvajuć: chtości baicca pracu stracić, chtości — žyllo, niechta siadzić u vojsku, bo ruki nie z taho miesca rastuć. Ale majo mierkavańnie: Cichanoŭskaja pieramahła.

Tym nie mienš jość adna akaličnaść, jakaja chłopca mocna turbuje. Navat pałochaje: toje, što jaho schovišča pieradajuć kamuści bieź jaho.

— Kali ja prymaŭ schovišča, pravodzili invientaryzacyju, stavili podpisy pad dakumientami. A ciapier hetuju pasadu prymajuć bieź mianie, u adnabakovym paradku. I kali raptam čahości «niedaličacca», ja ŭžo ničoha nie dakažu. Tak što rychtujusia da sudoŭ, — kaža Valeryj.

Pa słovach chłopca, užo ciapier jamu viadoma, što jon pavinien budzie vypłacić bolš za 6,5 tysiačy rubloŭ: «za niavynasku formy» i vypłaty, atrymanyja im pry padaŭžeńni kantraktu. Pra toje, jakija jašče nastupstvy mohuć być, Valeryj navat dumać baicca. Tym bolš što vajenny bilet jamu pakul nie addali.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0