Duch rajona.

U našym Traktarnym areale papulacyja katoŭ zvyčajna abnaŭlajecca raz na hod: znajomyja i zvykłyja indyvidy rehularna sychodziać na raduhu, a ŭviesnu z padvałaŭ vypaŭzajuć novyja, maładyja i žvavyja šukalniki pryhodaŭ.

Ale jość adzin tavaryš, jaki byccam isnuje pa-za hetaj biaskoncaj kacinaj Sansaraj. Rudy kot, spakoju i samaŭpeŭnienaści jakoha pazajdrościć luby stresaŭstojlivy i niekanfliktny načalnik adździeła prodažaŭ nievialikaj firmy pa pieraprodažu žalezabietonu.

Kot, jaki spaznaŭ dzen.

Rasparadak dnia ŭ jaho pryblizna nastupny.

Niedzie a pałovie na dziaviatuju ranicy jon vypaŭzaje sa svaich budysckich sutareńniaŭ i niaśpiešnym, ale ŭpeŭnienym krokam ruchajecca ŭ napramku škoły. Tam, sieŭšy na hanku, na vierchniaj prystupcy roŭna pasiaredzinie prachodu, jon z pozirkam Styviena Sihała, jaki tolki što pieramoh usich svaich i čužych vorahaŭ, moŭčki sustrakaje dziaciej.

Dzieci, abychodziačy jaho, kaniešnie ž, spaźniajucca i śpiašajucca, tamu maksimum, što jon atrymlivaje, heta «O, pryviet, Ryžyk!» i lohkaje pahładžvańnie pa hałavie.

Dalej, kali dziciačy trafik skončvajecca, jon idzie zajmacca svaimi spravami.

Adnak samy «uradlivy» dla jaho čas - heta pałova na druhuju, kali dzieci, užo svabodnyja, vychodziać sa škoły. I hety čas jon taksama viedaje. Vydatna viedaje. I čakaje ich. I tak ža sustrakaje na prystupkach.

I kožny, chto vychodzić sa škoły, ličyć svaim abaviazkam pahładzić, paciskać i paciahać na rukach hetaha ryžaha buddu. I jamu heta padabajecca. Dziela hetaha jon i prychodzić na školny hanak.

Potym, uviečary, jon moža dazvolić sabie pahulać pa rajonie, pamiecić terytoryju, palažać na kučy liścia pad drevam - a to j pasiarod darohi, kali nie jeździać mašyny.

Niavažna, chto ty i adkul: jon projdzie mima ciabie, u milimietry ad tvajoj nahi, i pojdzie dalej — tak, byccam ciabie j nie było na jahonym šlachu.

Jaho viedaje i lubić uvieś rajon, ale jon nie viedaje nikoha. Jon ničoha nie baicca - jaho nie čapajuć navat ałkanaŭty. I kali jon prachodzić praź ichnuju tusoŭku, jany adrazu zmaŭkajuć i pravodziać jaho pozirkam ź cichaj uśmieškaj.

Jon absalutna nie reahuje na «kis-kis-kis». I jamu nichto nie patrebny — chiba što radasnyja dzieci, jakija nie vielmi zrazumiełym jamu čynam, ale stabilna źjaŭlajucca na hanku škoły.

Bojki, ałkašy, vanišča ad Traktara, haleča i razrucha - jamu pofih na ŭsio. Jon prosta chodzić kožny dzień, vydatna viedajučy raskład, na svoj znajomy hanak, dzie sustrakaje ščaślivych i adnosna svabodnych dziaciej.

A jany sustrakajuć jaho…

Ja dumaju, što heta nie kot.

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?