Jakapa Lihocy. Chimiera.

Jakapa Lihocy. Chimiera.

Niečakana sa ździŭleńniem daviedaŭsia, što niekatoryja ludzi naiŭna vierać, nibyta ŭ nas pry padrychtoŭcy navukovych publikacyj da druku adpaviednyja śpiecyjalizavanyja vydańni zaŭsiody pravodziać realnaje, a nie farmalnaje recenzavańnie artykułaŭ. I nibyta tolki paśla prachodžańnia hetaha śviaščennadziejstva tvaja publikacyja moža ličycca navukovaj, a kali nie — to heta tak, ničoha nie vartaja pisanina, jakoj miesca na śmietniku.

Paśmichnuŭsia i pryhadaŭ svaje aśpiranckija hady, kali rychtavaŭ dysiertacyju i musiŭ publikavacca ŭ vydańniach sa śpisu, zaćvierdžanaha Vyšejšaj atestacyjnaj kamisijaj Biełarusi. Recenzii na maje «fundamientalnyja» pracy sapraŭdy prykładalisia da artykułaŭ, ale sprava ŭ tym, što pisaŭ ich, jak praviła, ja sam, a ludzi sa stupieniami, jakija vystupali recenzientami, tolki padmachvali mnoju napisanaje, časta navat nie čytajučy tekstu nie toje što artykuła, ale navat i «recenzii». I tak było nie tolki sa mnoj, heta nie «asobny niedachop» — takaja była (dy, dumaju, jość i ciapier, bo z čaho b joj mianiacca) hadami nakatanaja sistema.

Dy što tam artykuły — dysiertacyi taksama ž pa toj samaj schiemie abaraniajucca (prynamsi pa humanitarnych navukach). Kali pačytać usie praviły i instrukcyi, zaćvierdžanyja VAKam, to praślazicca možna ad honaru za ajčynnuju sistemu abarony ad vypadkovych ludziej u navucy. I tam ekśpiertyza praduhledžana, i tam razhlad niejkim navukovym areapaham, nie kažučy ŭžo pra samu abaronu. I ŭsio heta dakumientujecca ŭ tym liku piśmovymi recenzijami dy vodhukami na tvaju pracu, jakija akuratna padšyvajucca ŭ papačku. Farmalnaści, takim čynam, całkam vytrymanyja. A toje, što realny, a nie naminalny aŭtar (ci prynamsi suaŭtar) jak minimum pałovy (a moža być navat i ŭsioj) hetaj paniehiryčnaj dakumientacyi — sam suiskalnik, to heta zastajecca za fasadam, pra heta ŭsie viedajuć, ale ŭhołas, naturalna, nie kažuć.

I śmiešnych vypadkaŭ, z hetym usim źviazanych, pryhadvajecca proćma. Sabraŭ by razam — možna było b zbornik aniekdotaŭ vypuścić. Voś adzin, naprykład. Adzin sa znajomych navukoŭcaŭ, da jakoha ja źviarnuŭsia z prośbaj napisać vodhuk na moj aŭtarefierat, prahnazavana spasłaŭsia na zvyšzaniataść i prapanavaŭ napisać tekst mnie samomu, a jon padpiša. Tak i zrabili, prytym jon navat aŭtarefierata nie ŭziaŭ (dakładniej, ja nie prapanoŭvaŭ, bo jany zvyčajna ŭ deficycie). A praź niejki čas ja hetaha navukoŭca sustreŭ, kali jon ź niejkim inšym aśpirantam razmaŭlaŭ. Vidać, havorka išła pra dysiertacyju apošniaha, bo «recenzient», pabačyŭšy mianie, vyrašyŭ pastavić u prykład: voś, maŭlaŭ, u hetaha chłopca była dobraja dysiertacyja, ja aŭtarefierat pračytaŭ i byŭ u zachapleńni. Pytajusia: «A dzie ž Vy moj aŭtarefierat uziali, kali ja nie davaŭ jaho Vam?» Nu to jon nijak nie źbiantežyŭsia, adrazu ž vyhuknuŭ žyćciaradasna: «A… Nu, to tady, moža, ja i nie tvoj čytaŭ!».

Tamu i dzivicca niama čaho, što rehularna ŭ nas vychodzić pad hryfami najnavukoviejšych arhanizacyj, pad redakcyjaj i z recenzijami najaŭtarytetniejšych asob čort jaho viedaje što. Pry hetkaj to sistemie ci ž moža być inačaj?

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна