Unizie pavolna płyvie Dźvina, paŭnavodnaja, jak u pavodku, padvarušvajučy abłoki, što ŭ vadzie ciažejuć i nahadvajuć kasmyli namokłaj voŭny, jakija jašče bolš zamarudžvajuć račnuju płyń. A ŭviersie ŭzdymaje svaje lohkija vietrazi-zvanicy biełaja Safija, i zdajecca — padźmie viecier, i ceły ŭskrajek bieraha adarviecca ad ziamli i papłyvie ci to ŭ dalokaje mora, ci to ŭ blizkaje nieba.

My z Hienadziem Mikałajevičam staim kala Barysavaha kamienia i lubujemsia naddźvinskimi krajavidami. Praz hadzinu ŭ Połackim universytecie — vystup, jaki dziŭnym čynam zmahła arhanizavać Valancina Vosipaŭna Kruk, ulubionaja ŭ biełaruskuju paeziju kiraŭnica miascovaj supołki Tavarystva biełaruskaj movy. Pad jaje apiekaj u Połacku ledź nie štotydzień ładziacca sustrečy ź piśmieńnikami dy muzykami.

Buraŭkin uspaminaje svajo połackaje junactva, jaho vočy za škielcami akularaŭ prykmietna maładziejuć. Ja słuchaju nastalhičny manaloh, nia ŭmiešvajučysia, razumiejučy, što paet pryjechaŭ na radzimu, jakaja jaho daŭnavata nia bačyła i nia čuła.

Ale pieraškodzić sumoŭju Buraŭkina z radzimaj znajšłosia kamu i bieź mianie — da kamienia padyšła hamankaja hramada turystaŭ, i ekskursavodka zavučana zaščabiatała pra «opłot russkoho pravosłavija». Hienadź Mikałajevič byŭ paśla bolnicy, ja aścierahaŭsia za jahonaje serca, i my adyšli ŭbok ad turystaŭ, jakija, nie dasłuchaŭšy ekskursavodku, raspačali kala kamienia-pomnika ažyŭlenuju fatasesiju.

Vidavočna pazmračnieły Hienadź Mikałajevič paŭziraŭsia na dalekavataje Zadźvińnie i čamuści vyrašyŭ spahnać svajo razdražnieńnie na litaraturnych nastupnikach: «Michaś, a čamu vaša pakaleńnie takoje pasiŭnaje ŭ adstojvańni movy? Niešta ja nia baču ŭ peryjodycy vašych bajavych artykułaŭ suprać rusyfikacyi».

Pryznacca, ja byŭ źbiantežany takim paprokam. Nie ŭpaŭnavažany havaryć za cełaje pakaleńnie, ja pačaŭ błytana apraŭdvacca, raskazaŭ, jak zmahaŭsia popleč z takimi ž maładymi baćkami za biełaruskuju škołu ŭ mienskaj Malinaŭcy, pryhadaŭ ramany Alesia Navaryča «Litoŭski voŭk» i «Ničyje» Andreja Fiedarenki, dzie nacyjanalnaja prablematyka — na pieršym miescy. I dadaŭ viadomaje vysłoŭje Cypryjana Norvida: «Nia mieč i ščyt baroniać movu, a — daskanały tvor».

Buraŭkin vysłuchaŭ maju emacyjnuju tyradu i niejak asabliva pranikliva zirnuŭ mnie ŭ vočy: «Daskanały tvor, viadoma ž, patrebien, ale nia mienš patrebnyja ščyt i mieč».

Va ŭniversytecie Hienadź Buraŭkin pračytaŭ dvaccać adzin vierš, padhladvajučy ŭ admysłovy śpis na stoliku. Było vidno, što paet zasumavaŭ pa moładzievaj słuchackaj aŭdytoryi, jakaja prymała paeta-ziemlaka nadzvyčaj ciopła. Jon prasiŭ nia plaskać pamiž tvorami, ale studenty praihnaravali prośbu i nie škadavali dałoniaŭ. Z universytetu, što mieścicca ŭ ciemnavatych staražytnych murach, Buraŭkin vychodziŭ z soniečnym nastrojem.

Paśla vystupaŭ (druhaja sustreča adbyłasia ŭ kiravanym spadaryniaj Valancinaj Centry narodnych ramiostvaŭ) Hienadź Mikałajevič paprasiŭ zvazić jaho na baćkavu mahiłu. Na zarosłych viaskovych mohiłkach elehična šapacieŭ u sasnovaj ihlicy lohki doždžyk, i ja pakinuŭ syna pabyć z baćkam sam-nasam.

Nanač my pajechali da paetavaj siastry Rymy Mikałajeŭny, jakaja žyła na haradzkoj uskrainie ŭ vialikaj, na dva hanki, chacie. Tam nas užo čakali, a najbolš začakałasia syna amal stohadovaja maci Fieadosija Jahoraŭna. Raspytvała pra mienskich unukaŭ, pra niaviestku Julu, a potym, nie stamlajučysia, čytała nam na pamiać bajki Kandrata Krapivy i cełyja raździeły z «Novaj ziamli» Jakuba Kołasa. Pra svajo doŭhažycharstva havaryła z humaram: «Heta ž Hiena napisaŭ pra mianie pieśniu:

«Ty mnie rodnaja samaja pa dušy, pa kryvi. Ty žyvi, maja mama, doŭha-doŭha žyvi».

Ot ja i žyvu».

Tady ž ja pabačyŭ Hienadzia Mikałajeviča pa-sapraŭdnamu ščaślivym. Tak, jon uvieś viečar byŭ uzrušana-radasny ad sustrečy z mamaj, z rodnymi, ale nastaŭ momant, kali jon uvieś až zaśviaciŭsia ad radasnaj viestki.

A byŭ heta čas, kali znakamituju buraŭkinskuju «Kałychanku» źniali z efiru Biełaruskaha telebačańnia. Biez tłumačeńniaŭ. Zamianiŭšy čymści nievyraznym u takim ža blakłym vykanańni. Z vysokaj budyniny na vulicy Makajonka ŭ Miensku dachodzili niapeŭnyja čutki, što telehledačy pratestujuć, tysiačami šluć listy, ale naŭrad ci ŭ vysokich kabinetach prysłuchajucca da tych pratestaŭ.

I voś my siadzim u poźnim zastolli, słuchajem to čarhovuju cikavuju historyju ad syna, to bajku ad maci, ažno tut — zvanok pa mabilniku. Hienadź Mikałajevič słuchaje čyjści ŭzbudžany hołas, i abličča jahonaje raptam pačynaje pramianicca ščaściem. Takim ja paeta bačyŭ pieršy i apošni raz. Dasłuchaŭšy i pakłaŭšy telefon, Buraŭkin naliŭ usim vina: «Zvaniŭ Vasil Rainčyk. Tolki što pryniata rašeńnie viarnuć našu «Kałychanku» na ekran».

Pad radasnyja vokličy ja zirnuŭ na hadzińnik — było piatnaccać chvilin pa poŭnačy. Dzie i kim u taki čas mahło prymacca rašeńnie «pamiłavać» ulubionuju pakaleńniami biełaruskich dzietak «Kałychanku» — možna tolki pazdahadvacca.

Skažam, mnie ŭjaŭlajecca takaja karcinka. U rezydencyi ŭ Drazdach siadziać za stałom ziemlaki — častujucca čym narod pasłaŭ. Za ścianoj čujecca dziciačy płač. Haspadar razdražniona tłumačyć: «Kolka kapryźničaje. Nikak nie ŭłažu».

Z-za stała padymajecca i vychodzić u susiedni pakoj kampazytar — rodam z błasłaviennaj Škłoŭščyny. Praz try chviliny płač ścichaje. Zadavoleny kampazytar viartajecca da stała.

«Vasia, kak eta ty smoh majho pacana ŭcichamiryć?»

«Praśpiavaŭ jamu kałychanku, jakuju zabaranili pakazvać pa telebačańni».

«Kak eta zabaranili?! Zaŭtra dałžna stajać u prahramie!»

I palacieła radasnaja viestka ŭ Połacak, i znajšła tam suaŭtara «Kałychanki».

Pasiahać na jakuju ciapier užo nichto nie aśmielvajecca.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?