Nikoli nie adkładajcie nabyćcio navahodnich padarunkaŭ na viečar 31 śniežnia. Praź źbieh abstavin niepieraadolnaj siły aŭtar apynuŭsia za styrnom u toj čas, kali ŭsie prystojnyja ludzi ŭžo słuchali pa teleku pieśniu «Mnie nraicca, što vy balny nie mnoj», a rytualny kinafilm «Ironija losu» pieravaliŭ za druhuju pałovu.

fota Nastaśsi Chrałovič

Ja ž byŭ u zonie aŭtaspabornictva, da jakoj paśla 16.00 31-ha možna adnieści darohu luboha biełaruskaha horada. Viečareła. Padaŭ śniažok, jaki nie rastavaŭ pad kołami – Novy hod śviatkujuć nie tolki ludzi, ale i darožnyja słužby. Na praśpiektach išoŭ apošni etap zimovaj honki Need For Speed Hot Pursuit, pabityja tački sustrakalisia praz kožnyja 300 mietraŭ. Kiroŭcy byli zaviedzienyja da apošniaj stupieni aźviareńnia—– heta kali pałasa ruchu mianiajecca nie tady, kali heta patrebna, a tady, kali heta technična mahčyma – to bok kali jość prahalina ŭ patoku. Rezkaje pierastrajeńnie na ślizhacie, buksavańnie, bach – jašče adzin radok darohi vyklučany! Ničoha dobraha na finišy takija pavodziny minčukoŭ nie abiacali. Bo kali takaja ćma ludziej tak irviecca niekudy ŭ adzin bok z taboj, jość šaniec, što vy jedziecie ŭ adno i toje ž miesca. I tam vajna praciahniecca.

I voś finalny punkt maršrutu. Miesca, dzie možna nabyć padarunki.

Zalataju ŭ zału. Ludziej šmat. Pracuje dźvie kasy. Dźvie! Ale la ich — tolki pa dva čałavieki. Astatnija soŭhajucca la vitryn i, padobna, jašče nie vyznačylisia z pakupkami. Paśpieŭ! Vopytnym vokam chaleryka, jaki nie lubić čerhi, jak kot nie lubić čakać ježy, vyznačaju najbolš chutkuju i prystrojvajusia da jaje. Dva čałavieki. Chłopiec i dziaŭčyna. Mahčyma, jany para. Mahčyma, jany pojduć razam.

I tut da mianie zzadu padrulvaje hetki brateła ŭ ružovaj šapcy z trusinymi vuškami.

Pa-za miežami hop-stop-kultury hetaja šapka śviedčyć pra toje, što ŭ jaje ŭładalnika dobry nastroj i niezłaślivy charaktar. Ale ŭ rajonach-kvartałach, siarod vajaroŭ duchu z vazielinam na kaściach kułakoŭ jana prykmieta taho, što byk, jaki jaje naciahnuŭ, nastolki kruty, što ničoha ŭžo ŭ svaim žyćci nie baicca. Navat kpinaŭ inšych pacanoŭ, jakim za žartački pra parasiačyja vušy na svaim hałaŭnym ubory adrazu razabje mardas. I luby navokał heta viedaje i ź jaho nie kpić. Karaciej, niaprostaja takaja šapka.

«Nie, – źviartajecca jon da mianie. – Ty nie poniaŭ. Heta, – jon tycnuŭ palcam u dziaŭčynku i chłopca pierada mnoj, – nie čarha. Voś heta, – jon abvioŭ usich ludziej, jakija taptalisia ŭ handlovaj zale, – čarha»«U sensie»? – pierapytaŭ ja, nie razumiejučy, što heta: niejkaja novaja, vytančanaja forma «zaviazki» kštałtu «kupi cahlinu» ci tuziemnaja sproba pazbavicca kankurenta ŭ čakańni. «Čarha adna, – patłumačyŭ jon spakojna. – Ja ŭ joj apošni. Kali vyzvalajecca kasa – jany zaprašajuć». I, padumaŭšy, dadaŭ: «Z Novym hodam».

U kata, što čakaje ježy, jość niekalki sposabaŭ paskoryć praces. Pieršy i najbolš vierny – prakaškicca: h. zn. padyjści da haspadara, paciercisia śpinaj, pavarkatać, nahadać, što pakul jon hladzić telek ci śpić, takaja voś puchnataja dy abajalnaja istota litaralna adkidaje kapyty z haładuchi. U čałavieka, jaki apynuŭsia ŭ navahodniuju noč u vielizarnaj čarzie z patrebaj nabyć padarunki, taksama tearetyčna jość opcyja prakaškicca: skazać, što jamu vielmi treba, paprasić u spadarstva prapuścić.

Zvyčajna kaškiać u pieršuju čarhu mamašy ź dziećmi, staryja dy invalidy. Ja, naturalna, nie adnošusia ni da pieršych, ni da druhich, ni da – pakul nie pačaŭ kpić z ružovaj šapki z vuškami – trecich. Ja pilna ahladaju zału. Ja baču ŭ čarzie mamku ź dziaŭčynkaj, jakija, vyhladaje, pryjšli pa mabilny telefon małodšaj. Dvuch piensijanieraŭ, jakija ciarpliva čakajuć, kali ich pakličuć. Fatelaŭ u zale niama, i jany prychililisia da ścienki. Praź siekundu ŭ dźviery zachodzić sivy dziadźka, jaki abapirajecca na kijok.

Niečym jon padobny da brateły ŭ ružovaj šapcy, tolki na terminalnym etapie jahonaha raźvićcia. Kali atrymanyja ŭ vuličnych bajach rany ŭžo vyłaziać chraničnymi zachvorvańniami, a piaro ŭ ruce drobna dryžyć i moža nie trapić vorahu ŭ harlak. Dziadźka zdymaje palčatki, ahalajučy turemnyja tatuchi. «Chto apošni, pažałujsta»? – pytajecca jon, hledziačy ŭnutr siabie, u svajo žorstkaje minułaje. Ja razumieju, što kali navat takija nie kaškiać, zdarovym, maładym dy biez tatuch kštałtu mianie prasicca niama čaho. «Budu za vami», – strymana kaža jon mnie i staić, abapirajučysia na svaju kulbu.

Vy bačyli trejler da «Źviaropalisu», toj samy, ź laniŭcami (hladzieć z 22-j siekundy)? Dyk voś, hetaja čarha ciahniecca tak, byccam za kantorkaj – tolki laniŭcy. Tut jašče treba patłumačyć reč, jakuju pilny čytač i tak užo zrazumieŭ: dzieja adbyvajecca nie na Pikadzili, nie na Piataj Avieniu i nie na Šanzelize.

Navokał – adzin z samych nigga-rajonaŭ našaha miehapolisa. I voś, kasirka kaža: «Nastupny pa čarzie», – i da jaje biez tłumu i pyłu padychodzić nastupny. «Mama, a davaj projdziem zaraz! Nam ža da dzieda treba!» – prosicca dziaŭčynka ŭ matuli, i taja śmiajecca: nu i duraść ty skazała, maleńkaja!

Na hadzińniku – pałova šostaj viečara 31-ha śniežnia. «Ironija losu» padyšła da momantu, kali hałoŭny hieroj vyrašyŭ kinuć svaju maładuju pazityŭnuju hierainiu i źviazać žyćcio z Barbaraj Brylskaj, jakaja dobra śpiavaje, ale, vyhladaje, taja jašče ścierva i narmalnaha žyćcia jamu nie daść. Čas uzdymać kielichi za minuły hod.

Usim vielmi treba da chaty. Usich vielmi čakajuć.

U zale vyrazna čutny elektryčny huł, padobny da taho, što vydajuć vysakavoltnyja draty ŁEPa. Heta huduć niervy tych, chto čakaje. U zału zachodziać novyja ludzi. «Chto apošni?» – vychavana pytajucca jany. «Ja budu krajni, spasiba», – adhukajecca «sini» vieteran vuličnych razborak. Mnie robicca soramna. Ja tak nie pytaŭsia. Ja adrazu pior da kasaŭ.

Nacyja spaznajecca ŭ krytyčnych situacyjach. Nie tady, kali razam śpiavaje himn la steły 3 lipienia. A 31 śniežnia. A pałovie šostaj. U kramie. Pad elektryčny huł niervaŭ.

Kab hety dziadźka z kijem paprasiŭsia, jaho b adrazu prapuścili. Bo bačna, što ledź staić. Ale jon maŭčyć. Maŭčać i astatnija.

A ja lubujusia biełarusami. «Usio. Ambiec. Tre biehčy, – vydaje brateła ŭ ružovaj šapcy. – Nie paśpieŭ. Budzieš nastupnym, – kaža jon mnie. – A mnie – viły. Čas syšoŭ. Z Novym hodam».

Sacyjołah Debara Stoŭn nazyvała vysnovy, jakija robiacca pra bujnuju hrupu na padstavie adzinkavaha nazirańnia za małoj jaje častkaj, anecdotal evidence – «śmiešnym dokazam». Ja pahadžusia ź joj u tym, što nielha nadzialać drennymi jakaściami, atrymanymi z karotkich nazirańniaŭ za asobnymi ludźmi, uvieś narod ci nacyju. Nie varta pisać drennaje pra biełarusaŭ na padstavie ich mituślivych pavodzin na rasprodažach, tym bolš što markietołahi handlovych sietak mienavita taho i damahajucca – kab ludzi, prahnyja da tannych nabytkaŭ, chacia b na chvilu pieratvarylisia ŭ žyvioł, i hetyja brudnyja chvali vynieśli hipiermarkiet na hałoŭnuju staronku «Anłajnierčyka».

Ale ja dumaju, što dla dobrych nazirańniaŭ, historyj, jakija vyklikajuć u ciabie honar za svaich suajčyńnikaŭ, pryncyp sacyjałahičnaj čyścini možna adkinuć.

Stajańnie ŭ daŭžeznaj čarzie pad Novy hod było radykalnym testam na vychavanaść. I ŭ maich vačach ludzi, jakija mianie atačali, jaho hodna prajšli.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?