Nu čo, pieršy raz u žyćci patelefanavaŭ na haračuju liniju. I adrazu cełamu načalniku departamienta pa hramadzianstvu i mihracyi MUS. Z nahody situacyi z Tankačovaj. Ja, kaniečnie, razumieŭ, što heta sprava biessensoŭnaja nu i ŭ hetym ža upeŭniŭsia.

Vitaŭ mianie ŭ słuchaŭcy hołas čałavieka, jaki ilustruje saboj zapuščany vypadak zaražeńnia askarydami ci finalnuju stadyju słupniaka. Žančyna, katoraja nie raściskała zuby pracadziła z aŭtaadkazčyka: vy pzvnili v ministrstva vnutrnnch dł.

U vyniku trubku padniaŭ Alaksiej Jurjevič Biahun. Spačatku jon situacyju z Tankačovaj kamientavać nie chacieŭ, ale paśla skazaŭ, što bła-bła-bła, usio pa zakonie. Ja spytaŭ, čamu takaja śvietač, jak Bakijeŭ u krainu zaprašajecca, a takaja pačvara jak Tankačova — vysyłajecca.

Na što byŭ adkaz, što jana hramadzianka zamiežnaj dziaržavy, i takich pazbaŭleńniaŭ vida na žycharstva kožny hod sotni. Usio pa zakonie, usio pa zakonie. Što ŭ jaje dziasiatki pravaparušeńniaŭ štohod, a dla vysyłki chapaje piaci.

Ja zapytaŭ, ci viedaje Alaksiej Jurjevič, što u nas ŭ krainie najvyšejšuju siłu maje prezidencki dekret.

Jon spytaŭ, pra što heta kaža?

Ja adkazaŭ — pra jakaść zakona. I dadaŭ, što kali ŭ našaj krainie pierad saboj niechta pastavić zadaču pa zakonie pazbavić prava na ŭjezd, prava na vyjezd ci prava na žycharstva Alaksieja Jurjeviča, to jon moža być upeŭnienym, što pa zakonie ŭsio atrymajecca.

Ja šmat čaho pytaŭ.

Paśla prosta ad imia hramadzianina Biełarusi Karpava Stanisłava Alaksandraviča paprasiŭ nie vysyłać Tankačovu z krainy — nu ździejśniŭ, tak mović, sientymientalny kulbit.

Na što stalovym hołasam było adkazana, što «jurydyčnaje rašeńnie pryniata» i što jaho možna abskardžvać u instancyjach, a ŭ prośbach sensu niama.

Nu voś tak. I jasna było zahadzia, što tak i budzie.

I ja b na jaho miescy, kali b byŭ upeŭnieny ŭ svajoj pravacie, vysyłajučy, dapuścim, jakoha-niebudź umoŭnaha ciesaka kazaŭ by toje samaje. Što paćviardžaje maju sintencyju ab tym, što nam niama ab čym razmaŭlać i naohuł čaho rabić na adnoj płaniecie. My roznyja bijałahičnyja vidy i kali adnamu žyviecca dobra, to druhomu — kiepska. Kali adzin dychaje poŭnymi hrudźmi, to ŭ druhoha kisłarodny hoład, i naadvarot. I ja ŭpeŭniŭsia, nakolki efiektyŭny taki zakon. Taki hnutki i efiemierny, i jak prosta jamu słužyć. Dziakuj za urok. Moža być, nadydzie dzień i ja, i navat my zmožam hetyja viedy prymianić u dačynieńni da staršyń departamientaŭ, sudździaŭ, parłamientaryjaŭ i navat prezidentaŭ. A pakul paŭtaraju pra siabie jak mantru: ty načalnik — ja durak, ja načalnik — ty durak. Tak što pažyviom. Pažyviom…

Клас
Панылы сорам
Ха-ха
Ого
Сумна
Абуральна

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?