Asoby:

Tareza i Hala — dajarki
Juzik­-traktaryst
Staś
Baba Fila
Harotnaja baba i Chvory mužyk
Učastkovy
Zahadčyk fiermy
Staršynia i Pop
Pradavačka.

Dzieja adbyvajecca ŭ vioscy, na placy pierad kramaj «Rodny kut». Voddal bačna carkva.

Tareza i Hala: Źjaŭlajucca adnačasova, ale z roznych bakoŭ.

Tareza(kryčyć): Hala! Hala!

Hala: Što takoje, što zdaryłasia?

Tareza: Tama, tama… (Pakazvaje rukami nazad.)

Hala: Što tama, što? Pažar? Fierma haryć?

Tareza: Nie, syn Božy.

Hala: Jaki syn Božy?

Tareza: Chrystos.

Hala: Ty, dzieŭka, harełki z ranicy sierbanuła ci z hłuzdu źjechała? Nie bluźnier!

Tareza: Jon! Daliboh! (Žahnajecca.) Chodzić pa voziery!

Hala: Dy nu.

Tareza: Ja na svaje vočy bačyła: va ŭsim biełym, a vakoł jaho ptuški kružlajuć. A jašče, čuješ, na bierazie dva vaŭki siadziać i zajcy kala ich.

Hala: Nu ty bałbočaš: apošniaha vaŭka z paŭvieka tamu zastrelili. Mo sabaki?

Tareza: Niaŭžo ž ja sabaku ad voŭka nie adroźniu? Vaŭki, vaŭki — vializnyja, šeryja, kałmatyja, mabyć, ź lesu vyjšli. Chadziem, sama zabačyš. (Chapaje Halu za ruku i ciahnie.)

Hala (vyryvajučy ruku): Nie, nie pajdu ja.

Tareza: Vaŭkoŭ baišsia? Jany ž cichmianyja, što jahniaty. Chadziem.

Hala: Dy nie, kab što nie vyjšła bajusia.

Tareza: Božački maje, što ž moža vyjści?

Hala: Chto jaho viedaje — raptam zapytajecca: « Što ž ty, Hala, zamiesta taho, kab paciery nanač šaptać, na poli kukuruzu łatašyć lotaješ?» A ja ž, dzietkami, Tarezačka, klanusia, tolki dva razy i była. Ci vo jašče…

Tareza (skłaŭšy ruki): A Halečka maja, a rodnieńkaja, ab čym ty — niaŭžo jamu tvaja kukuruza abychodzić?

Hala: Jamu, moža, i nie abychodzić, a mnie dyk i nadta, bo što maje kurki zimoju jeści buduć?

 Pryčykilhvaje baba Fila, z kulbačkaj u ruce.

Hala: Vo, baba Fila, ź joju schadzi.

Baba Fila: Kudy heta, dzietki maje, schadzić miećmiem?

Hala: Na voziera, tam Chrystos, syn Božy, pa vadzie chodzić. Dyk vy padziviciesia i… i adrazu nazad.

Baba Fila: Navošta?

Tareza: Kab usim ludziam zatym abvieścić, kab usie viedali.

Baba Fila: Nie, nie dajdu ja, naha balić. Dyj što mnie ŭžo — ja i tak nie siońnia­zaŭtra pierad im stanu. (Rumzaje.)

Hala: Dumajecie, pierad im?

Baba Fila: Pierad im, pierad im, što ja — basurmanka jakaja?

Hala: Viadoma, što nie basurmanka, tolki ci hetaha chopić?

Baba Fila: Chopić. Ale pra što ja chacieła kazać? A: heta ž što ŭčora sa mnoju było.

Hala i Tareza (razam): Što?

Baba Fila: Pasiarod dvaryšča źniačeŭku pakaciłasia. Vo (padymaje spadnicu, kab pakazać siniak na nazie), jak vyciałasia. Lažu, dumaju: usio, Fila, kapcy tabie, adpakutavała narešcie. Kali nahu, dumaju, nie pałamała, dyk ruku napeŭna vykruciła. I tak niešta zaškadavała siabie, što ślozy ažno curkom z vačej pakacilisia. Kab choć hodzik jaki jašče pažyć, dumaju, albo dva.

Tareza: Nu, hadok pažyviacie, vy ž jašče nie staraja.

Baba Fila: Nie, nie staraja, na Pakrovy vosiemdziesiat siem stuknie, a moža, i vosiemdziesiat vosiem, ja napeŭna nie viedaju, bo maje mama i tata niepiśmiennyja byli, a carkoŭnyja knižki, u jakija chto kali naradziŭsia zapisvali, u vajnu zhareli.

Hala: Tady jašče śmieła dva.

Baba Fila: Kab tvaje słovy dy Bohu ŭ vušy. Ale prystała ja niešta, prysiadu. (Siadaje na prystupku.)

Hala (hledziačy ŭbok): Vuń Juzik na traktary jedzie.

Tareza: Aha, jon.

 

Pryjazdžaje Juzik.

 

Tareza: Juzik, ty nie kala voziera areš?

Juzik: Nie, na Šaraj horcy. A što?

Tareza: Juzik, na voziery Chrystos.

Juzik: Jaki Chrystos?

Tareza: Syn Božy.

Juzik: A­a… (Čuchaje patylicu.) A što jon tam robić?

Tareza: Pa vadzie chodzić.

Juzik: Tak.

Tareza: A vakoł jaho ptuški kružlajuć, a na bierazie dva vaŭki i zajcy siadziać.

Juzik: Nie moža być, u nas nijakich vaŭkoŭ niama.

Tareza: Jość, pajšli, sam zabačyš.

Juzik: Nie, nie mahu, mnie arać jašče. Ja ž pa kuryva pryjechaŭ, kuryva ŭ mianie skončyłasia. I vydy papić chacieŭ uziać. Vo, z Halaj schadzi.

Hala: Ja bajusia.

Juzik (hladzić na babu Filu): Tady ŭtroch, utroch nie strašna.

Baba Fila: Mnie naha balić.

Juzik: Jakaja naha? Vy ŭčora, kali mianie na traktary pierajmali, biehma pa vulicy biehli.

Baba Fila: Dyk upała ja potym, Juzičak, mocna pabiłasia. Vo, sam pahladzi. (Padymaje spadnicu kab pakazać.)

Juzik (advaročvajučysia): Nie, čaho tam, vieru, vieru.

Baba Fila: Dyk ty, dzietki maje, pra aharod moj nie zabudźsia, ty abiacaŭ

Juzik: Dobra, baba Fila, uzaru, voś tolki na Šaraj horcy skonču i…

Hala: Juzik, a mnie?

Juzik: Što?

Hala: Aharod uzarać.

Juzik: Dobra. Ale potym

Hala: Ty zaŭsiody tak: potym dy potym.

Juzik: Dyk ja ž adzin, a vas — uha kolki!

Tareza (pakazvajučy rukoj ubok): Hlańcie, vuń chtoś biažyć.

 

Usie hladziać.

 

Juzik: Aha, va ŭsie łapatki šybuje.

Hala: Ale ž chto heta?

Tareza: Z vudaj jak byccam.

Juzik: Kali z vudaj, dyk Staś, bolš niama kamu.

Hala: Tak, jon.

Juzik: Voś u kaho nie žyćcio, a malina: ni arać u hałavie, ni siejać.

Tareza: Jon nie vinavaty, u jaho zapaleńnie ŭ mazhach, niezdarma jaho z vojska kamisavali.

Hala: A jak knižki čytać, dyk zapaleńnia niama. Jon ža ŭsie knižki ŭ biblijatecy pieračytaŭ.

Juzik: Heta praŭda, u jaho ŭ vartoŭni na fiermie mo z tuzin ich na palicy staić, ja sam bačyŭ.

 

Ubiahaje Staś.

 

Staś: Ludzi! Ludzi!

Juzik: Nu što ludzi, što? Tuta my.

Staś: Tam, tam…(Pakazvaje vudaj nazad.)

Juzik: Što tam, što?

Staś: Na voziery!

Juzik: Što na voziery?

Staś: Chrystos!

Tareza: Aha, a što ja vam kazała.

Staś: Pa vadzie chodzić, uvieś u biełaje prybrany. Ja pakul da samaha bieraha nie padyšoŭ, nie bačyŭ. Muciła niešta krychu paśla ŭčorašniaha, ja ž Kaśjanu drovy dapamahaŭ piłavać. Nu, vypili viečaram pa kropli.

Juzik: Heta viadoma. I što?

Staś: Padyšoŭ, značycca, hałavu padniaŭ i asłupianieŭ: za krokaŭ dziesiać staić na vadzie i hetak paziraje, byccam škaduje, byccam niemaŭla ja nierazumnaje.

Tareza: A jaki jon z vyhladu?

Hala: Dyk ty ž jaho taksama bačyła.

Tareza: Ja zdalok, nie razhledzieła.

Staś: Z vałasami doŭhimi, jak my chłopcami nasili, i baradoju. I jašče… jašče chudy mocna, jak vypietrany, adna skura i kostki. Nie viedaju, kolki tak času minuła, a tolki nie vytrymaŭ ja ŭrešcie, paviarnuŭsia i pabieh.

Hala: A vaŭkoŭ, vaŭkoŭ na bierazie nie było?

Staś: Moža, i siadzieli dzie tam, nie bačyŭ ja, dyj nie da ich mnie było. (Uračysta.) Ludzi! Ludzi! Isus Chrystos pryjšoŭ! (Žahnajecca.) Dźvie tysiačy hadoŭ dzie tolki nie čakali, a jon u nas źjaviŭsia. Heta ž jakoje žyćcio zaraz pačniecca!

Hala: Jakoje?

Staś: Ludskaje.

Hala: A jakoje heta, ludskaje?

Staś: A heta takoje, kali nichto ni nad kim panavać nie budzie.

Hala: Idzi ty! I načalnikaŭ nie budzie?

Staś: Nie budzie. I vojnaŭ nie budzie, i zabojstvaŭ, i hvałtu roznaha, uvohule ludzi jeści adzin adnaho pierastanuć, a žyć buduć jak braty.

Baba Fila: A vaŭki?

Staś: Što vaŭki?

Baba Fila: Vaŭki, pytajusia, što jeści buduć, kali nie zajcoŭ, niaŭžo travu, jak karovy, skubać? Albo ščupaki tvaje, kali nie kiłboŭ, dyk što?

Staś: Nie viedaju, ale chopić i vaŭkam, i ščupakam, usim usiaho chopić.

Hala: Kali jašče toje budzie, a voś što nam ciapier, padkažy, rabić?

Staś: Treba padymać usich, źbiracca ŭ hurt — i razam na voziera.

 

Padjazžaje na «haziku» Učastkovy.

 

Staś (nie bačačy Učastkovaha, u zapale): Biažycie pa vioscy, hrukajcie va ŭsie chaty. Ty, Juzik, na fiermu kiruj. A ja na zvanicu (pakazvaje na carkvu) u zvon bić.

 

Staś pavaročvajecca, robić krok i nalataje na Učastkovaha.

 

Učastkovy: Stajać! Na miescy! Što tut u vas za licha, kab u zvon bić? Revalucyja? Vajna?

Staś: Nie, Chrystos pryjšoŭ.

Učastkovy: Chto­chto?

Staś: Chrystos, syn Božy.

Učastkovy: Dzie? (Krucić hałavoj.)

Staś: Na voziery.

Učastkovy: Aha, ja baču ty z vudaj. Značyć, z voziera. I (padymaje sa značeńniem uharu palec) prašu źviarnuć uvahu: usie z matykami (robić nieakreśleny žest rukoj) albo (kidaje vyrazny pozirk na Tarezu i Halu) paśla ranišniaj dojki, a ty z vudaj.

Juzik: A ja na traktary, pa kuryva pryjechaŭ, kuryva ŭ mianie skončyłasia.

Učastkovy: Baču.

Staś: Dy pry čym tut vuda. (Adkidaje vudu ŭbok.) Chrystos pryjšoŭ, kažu, syn Božy.

Učastkovy: Nu, nu, i ty jaho bačyŭ?

Staś: Bačyŭ.

Učastkovy: I jaki jon, prykmiety možaš nazvać?

Staś: Jak śviet pryhožy.

Učastkovy: Heta nie prykmieta. Vałasy jakija?

Staś: Doŭhija.

Učastkovy: Moža, jašče z baradoj?

Staś: Aha, baradaty.

Učastkovy: A vieku jakoha: stary?

Staś: Nie, siaredniaha.

Učastkovy: Tak, zrazumieła. Pajechali dalej: jak apranuty?

Staś: U biełym chitonie.

Učastkovy: Što heta za apranacha?

Staś: Nakštałt miaška ź dzirkami.

Učastkovy: A asablivyja prykmiety jość?

Staś: Pa vadzie chodzić.

Učastkovy: Aha­aha, pa vadzie chodzić, u hetym usia sprava. A ci nie vypivaŭ ty, Staś, nadyś?

Staś: Vypiŭ krychu z Kaśjanam, drovy jamu dapamahaŭ piłavać.

Učastkovy: Vo­vo­vo, usio zrazumieła. Nu, załaź u mašynu, na voziera źlotajem, pahladzim, chto tam pa vadzie chodzić. (Da astatnich.) A vy tut pakul pačakajcie, nie razychodźciesia, tolki narod mnie nie bałamućcie, nie tryvožcie dačasna, my chutka nazad.

 

Učastkovy i Staś stupajuć da mašyny, ale ich zapyniaje Tareza.

 

Tareza: Tam jon sapraŭdy.

Učastkovy: Adkul viedaješ?

Tareza: Bačyła, kali ź fiermy varočałasia.

Učastkovy: My­hy. Nu tady i ty ŭ mašynu. (Da astatnich, z pahrozaj.) A vy mnie hladzicie, kab ni hu­hu.

 

Učastkovy, Staś i Tareza adjazdžajuć. Padychodzić Chvory mužyk.

 

Chvory mužyk (kiŭnuŭšy hałavoj na kramu): Začyniena?

Juzik: Nie, zachodź.

Chvory mužyk (z palohkaj): Fu. A ja zdalok baču: ludzi stajać, nu, dumaju, usio — pieraŭlik albo jašče jakaja biada. Ažno serca zalekatała. (Biarecca za serca.) Ja ž chvory, serca ŭ mianie; jak što jakoje, lakoča, blacha, spasu niamašaka.

Hala: Ad serca nastoj pałynu pamahaje.

Chvory mužyk (skryviŭšysia jak sierada na piatnicu): E, łuchta.

Hala: Tady kropu.

Chvory mužyk (machnuŭšy rukoj): Sprabavaŭ i jaho.

Baba Fila: A kinuć pić nie sprabavaŭ?

 

Chvory mužyk, zirknuŭšy vaŭkom na babu Filu, zachodzić u kramu.

Padychodzić Harotnaja baba.

 

Harotnaja baba (pakazvajučy rukoj u toj bok, kudy pajechaŭ «hazik»): Kudy jon ich pavioz?

Hala: Tak, pajechali sabie pakatacca.

Harotnaja baba: Pakatacca? O! Jon pakataje — tolki trymajsia! Hetak pakataje, što da skonu nie zabuducca. Heta ž što, złydzień, učyniŭ sa mnoju, čuli: namoviŭ biton harełki jamu vyhnać, maŭlaŭ, na chreśbiny, i abaviazkova kab najlepšaha hatunku — pieršaku. Kali ž ja vyhnała, mała taho, što zabraŭ zadarma, dyk jašče štrafu mnie vypisaŭ za smahonavareńnie. Kab jon abapiŭsia toj harełkaj. Kab dalej, čym bačać, joju ryhaŭ. Kab u jaho piačonka vypierła, kab nyrki paadvalvalisia!

 

Vychodzić Chvory mužyk z butelkaj u kišeni portak, jakuju prytrymlivaje rukoj.

 

Harotnaja baba: A vo, jašče adzin, pryhažun. (Da Chvoraha mužyka.) Ty kali dumaješ hrošy addavać?

 

Chvory mužyk, paviarnuŭšysia da Harotnaj baby bokam, dastaje z kišeni butelku i, ździoršy zubami korak, jaki vyploŭvaje dołu, hłykaje z rylca.

 

Chvory mužyk: A­a­a… (Vyciraje rukavom rot i, zasunuŭšy butelku ŭ kišeń, zakarkoŭvaje ŭkazalnym palcam.) Jakija hrošy?

Harotnaja baba: Za harełku.

Chvory mužyk: Jakuju harełku?

Harotnaja baba: Jakuju ty ŭ mianie na tym tydni vyklančyŭ.

Chvory mužyk: Ja?

Harotnaja baba (nastupajučy na Chvoraha mužyka): Ty.

Chvory mužyk: A, toj litr. Nu addam, addam, doŭh nie viaroŭka — nie parviecca.

Harotnaja baba: Kali addasi?

Chvory mužyk: Dniami. (Hladzić ubok.) Ehie, učastkovy jedzie. Nu, vy jak sabie chočacie, a ja ŭ bulbu chavaccca.

 

Chvory mužyk źnikaje. Pryjazdžaje Učastkovy i Zahadčyk fiermy.

 

Učastkovy: Usio razychodźciesia, niama čaho tut, pa chatach marš.

Zahadčyk fiermy: Anu, chucieńka mnie!

Hala: Jak pa chatach, čamu? A Chrystos?

Harotnaja baba (natapyryŭšy vušy): Jaki Chrystos?

Učastkovy: Jaki Chrystos? Ty što vydumlaješ? Niama nijakaha Chrysta.

Hala: Jak niama Chrysta, kali byŭ.

Učastkovy (nastupajučy na Halu): Dzie byŭ? Kali? Ty jaho bačyła?

Hala: Nie, ja nie, ale Tareza bačyła, i Staś…

Učastkovy: Ničoha jany nie bačyli, zdałosia im. Zrazumieła?

Zahadčyk fiermy: A jak nie, dyk my tabie zaraz rastłumačym. (Pakazvaje kułak.) Pajšła! (Šturchaje Halu i potym padstupaje da Juzika.) A ty tut čaho, na Šaraj horcy daaraŭ?

Juzik: Nie, ja pa kuryva pryjechaŭ, kuryva ŭ mianie skončyłasia.

Zahadčyk fiermy (dastaje z kišeni cyharety): Na pačak — i na horku, kab da viečara kroŭ z nosu mnie skončyŭ.

Juzik: Skonču.

 

Juzik siadaje na traktar i adjazdžaje. Razychodziacca astatnija, akramia baby Fili.

 

Zahadčyk fiermy: A ty što, staraja, siadziš, tabie asobnaja kamanda patrebnaja?

Baba Fila: Nie mahu ja, dzietki, iści: naha balić.

Zahadčyk fiermy: Jakaja naha?

Baba Fila (vystaŭlaje pravuju nahu): Vo heta.

Zahadčyk fiermy: A čaho jana ŭ ciabie balić?

Baba Fila: Upała ŭčora, vyciałasia. Vo, hladzi, jaki siniak. (Zadziraje spadnicu, kab pakazać.) Mo, dzietki, paraicie, čym pamazać?

Zahadčyk fiermy (advaročvajučysia): Nie, nie, ja nie doktar, ničoha nie ciamlu.

Učastkovy (da Zahadčyka fiermy): Mo dachaty babu advieźci?

Zahadčyk fiermy: Jašče čaho, budziem bienzin na jaje marnavać, dojdzie sama, siudy ž niejak prykłypała.

 

Padjazžajuć na «Nivie» Staršynia i Pop.

 

Staršynia: Nu, što ŭ vas?

Učastkovy: Usio, jak vy rasparadzilisia: ludzi, chto nie na pracy, pa chatach siadziać, vieščuny pad zamkom na fiermie.

Staršynia: Nadziejna, nie vylezuć?

Zahadčyk fiermy: Nie, my ich u stojła byka pasadzili.

Staršynia: Byka ž kudy?

Zahadčyk fiermy: Da karoŭ.

Staršynia: Dobra, łady. Nu, a što z hetym, jak jaho… e­e­e… što pa vadzie chodzić?

Učastkovy: Chrystom?

Staršynia: Ale.

Učastkovy: Ničoha novaha.

Staršynia: Što, niaŭžo ŭsio jašče chodzić?

Učastkovy: Chodzić.

Staršynia: I ptuški vakoł kružlajuć?

Učastkovy: Kružlajuć?

Staršynia: I vaŭki na bierazie z zajcami siadziać?

Učastkovy: Siadziać.

Staršynia: Mda, spravy. A što ty, baciuška, pra heta dumaješ?

Pop: Što dumaju: dziŭna ŭsio heta vielmi — voś što dumaju. Dźvie tysiačy hadoŭ žyli sami pa sabie, pryvykli, tak­siak spraŭlalisia, a tut na tabie — źjaviŭsia. Kab choć znak jaki padaŭ, što, maŭlaŭ, čakajcie, rychtujciesia, skora budu, dyk nie — jak śnieh na hałavu ŭpaŭ. I jašče, bačycie, śviatoj carkvoj pahrebavaŭ, nosa navat nie ŭtknuŭ, a na voziery pa vadzie chodzić. Kryŭdna, nie zasłužyli my hetaha, daliboh nie zasłužyli. (Žahnajecca.)

Staršynia: Nu, baciuška, ničoha, kryŭda nie chvaroba, bieź lekaŭ projdzie. Ja, kab usie kryŭdy, što mnie ŭčynili, u sabie trymaŭ, dyk užo hetak nadźmuŭsia b, što jak mylny puchir poknuŭ by. A tak, plunuć tabie, skažam, u tvar, a ty: «Chi­chi­chi, ščyra dziakuju, vielmi rady»; nožkaj šarknieš, chustačkaj abatrešsia i pojdzieš sabie paśvistvajučy. Nu a kali ŭžo da taho dapiakuć, što sił niama, dyk fihu ŭ kišeni skruciš — i ničoha.

Pop: Tak, syn moj, pycha — hrech.

Staršynia: A ŭsio, baciuška, hrech, kudy ni tknisia: štoś smačnaje zachacieŭ źjeści — nie čapaj, hrech; na babu čužuju voka pakłaŭ — błud, hrech śmiarotny; pjanamu traktarystu poŭchu zalapiŭ — lepš zasilicca, pakul lutaść nie apanavała kančatkova; a ŭžo kali pahreŭ ułasnuju kišeniu, kłapociačysia pra staraść ci kab dzieciam niešta pakinuć, — budzieš hareć u piekle viek… A ŭsio jon, hety, što pa vadzie chodzić, usio praź jaho. Dyk što budziem ź im rabić, jość u kaho na hety kont dumki?

Učastkovy: Jość u mianie adna

Staršynia: Vykładvaj.

Učastkovy: Treba dać papieradžalny streł u pavietra. (Kładzie ruku na kaburu pistaleta.) Kali ž nie adumajecca…

Staršynia (pierapyniŭšy): Nu ty chapiŭ, a jašče major.

Učastkovy (haračycca): A što jon tut, čaho? Dakumienty ŭ jaho jość? A dazvoł pa vadzie chadzić braŭ?

Staršynia: Heta ty ŭsio słušna kažaš, ale adrazu stralać? Nie. (Hladzić na Zahadčyka fiermy.) Jašče jakija buduć prapanovy?

Zahadčyk fiermy: Moža, spuścić vadu z voziera?

Staršynia: Dobry płan, ale kab spuścić usio voziera dvuch dzion nie chopić, a stolki času ŭ nas niama; užo, dumaju, pa vioscy čutka pajšła. Potym nijakimi strełami nie damo rady adahnać — ni ŭ pavietra, ni navat kali pałovu vioski pierastralajem. (Da papa.) A ty, baciuška, što skažaš?

Pop: Na voziera iści treba, pracesijaj, z abrazami, i tam na bierazie, uklenčyŭšy, ślozna prasić, kab źlitavaŭsia, pakinuŭ nas u spakoi.

Staršynia: A pasłuchaje?

Pop: Pasłuchaje, jon dobry.

Staršynia: Aha, chaj sabie na jakoje druhoje voziera piarojdzie, kali jamu biez hetaha nielha, kali takaja heta asałoda — pa vadzie chadzić. U Finlandyju, naprykład, albo Šviecyju. Tam i aziory bolšyja i čystyja — choć u butelki vadu raźlivaj. A našaje až śmiardzić, hetak zasrali.

Pop: Nu, to nie budziem marnavać čas, rušym.

Staršynia: A mo, kab chutčej, na kalosach machniom?

Pop: Nie, miranie, piašečkam.

 

Staršynia, Pop, Učastkovy i Zahadčyk fiermy adychodziać.

Vychodzić z kramy Pradavačka.

 

Pradavačka: Kudy heta jany, cikava, dy jašče svaimi nahami patepali? Voś dziva! (Da baby Fili.) Baba Fila, nie viedaješ, ha? (Dakranajecca da baby Fili rukoj, ad čaho taja valicca na bok.) A božački, zdryndziłasia, staraja!

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0